Lista oczekujących

Streszczenia rozmów o geopolityce, których nie masz czasu wysłuchać.

GeoNews to Twój bezpłatny, spersonalizowany newsletter, w którym dostajesz streszczenia swoich ulubionych podcastów o geopolityce. Wybierasz źródła, dzień (codziennie albo raz w tygodniu) i godzinę wysyłki. Oszczędzaj czas i bądź na bieżąco.

Krok 1

Wybierz źródła

Zaznacz podcasty, z których chcesz otrzymywać streszczenia z linkami do konkretnych odcinków. Streszczenia podcastów angielskojęzycznych możesz mieć po polsku albo w oryginale — wybierasz niżej.

Wybrano 0 z 36 źródeł

Po polsku15 źródeł · około 97 odcinków tygodniowo
Po angielsku21 źródeł · około 62 odcinki tygodniowo
Krok 2

Kiedy chcesz dostawać wydania

  • W wydaniu jest wszystko, co ukazało się do około 45 minut przed wybraną przez Ciebie godziną. Odcinek opublikowany później trafia do następnego wydania.
  • Jeżeli z twoich źródeł nic nie wyszło, nie dostajesz nic.
  • Źródła, dzień i godzinę zmienisz w każdej chwili linkiem ze stopki wydania, bez logowania.

Podcasty po angielsku

Część podcastów na liście jest po angielsku. Wybierz, w jakim języku chcesz ich streszczenia. Polskie podcasty zawsze dostajesz po polsku.
Krok 3

Zapisz się

Wybrane źródła: 0 zmień · Wysyłka: codziennie o 20:00 zmień

Pierwsze wydanie obejmuje materiał opublikowany od północy dnia poprzedniego, więc bywa uboższe od kolejnych. Streszczenia podcastów angielskojęzycznych otrzymasz po polsku zmień.

Wyślemy jedną wiadomość z linkiem do potwierdzenia adresu.

Bezpłatnie. Wyślemy jedną wiadomość z potwierdzeniem. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Przykładowe wydania

Dwa wydania z dwóch różnych zestawów podcastów, zbudowane tak samo jak te, które dostaje odbiorca — te same streszczenia, te same kontrole, ten sam układ.

Przykładowe wydanie — zestaw pierwszy

4 podcasty, 10 newsów, 1981 słów.

Z tych źródeł powstało to wydanie:

  • Historia Realna
  • The Asia Chessboard
  • Zeihan on Geopolitics
  • OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich

Historia Realna

Polska wykluczona ze strefy europejskiej Starlinka

Decyzja Elona Muska

Elon Musk wykluczył Polskę ze strefy europejskiej Starlinka, co oznacza, że polscy użytkownicy podróżujący po Europie będą płacić więcej. Czechy znalazły się w strefie europejskiej, a Polska trafiła do koszyka razem z krajami afrykańskimi.

Zemsta na Polsce

Decyzja może być zemstą za awantury Muska z ministrem Sikorskim oraz za krytykę, którą Polska kierowała pod jego adresem po wyłączeniu Starlinka podczas ataku ukraińskich dronów morskich na Krym. Polska jest jednym z najlepszych klientów Muska: kupiła co najmniej 25 tysięcy zestawów Starlinka dla Ukrainy, a rynek Starlinka w kraju szybko rośnie.

Mentalność amerykańska

Polskie mniemanie o sobie rozmija się z tym, jak postrzegają nas Amerykanie, którzy uważają nas za peryferię i prowincję — dziś w strefie wpływów zachodu, jutro może w strefie wpływów wschodu. Podobnie stało się przy podziale świata na strefy sprzedaży chipów: wśród krajów bez ograniczeń znalazły się Wielka Brytania, Europa Zachodnia i Niemcy, a Polska trafiła niżej.

Interwencja polskiego rządu

Wicepremier Krzysztof Gawkowski napisał na X, że polscy klienci nie są klientami drugiej kategorii, a ministerstwo cyfryzacji zapowiedziało interwencję.

Polscy klienci nie są klientami drugiej kategoriiPiotr Zychowicz

Trump wywieziony w kontenerze

Tajna operacja CIA w Ankarze

CIA otrzymała cynk o planowanym irańskim ataku MANPAD na Air Force One na lotnisku w Ankarze. W ramach operacji dezinformacyjnej Trump został wywieziony z samolotu w kontenerze na catering i przetransportowany mniejszym samolotem C-32.

Oficjalna wersja głosiła, że Trump poleci starym Air Force One, który służył jako przynęta. Dziennikarze i ochrona weszli na pokład, podczas gdy prezydent został wyekspediowany bocznym wyjściem i windowem zjechał na dół do ciężarówki. Okna rolety w samolocie-przynęcie miały być opuszczone podczas startu, co oznaczało, że osoby na pokładzie były świadkami zagrożenia.

Trump skomentował sytuację: idę tam, gdzie każe mi secret service i wojsko, chcieli, żebym poleciał innym samolotem, robię, co mi każą. Amerykańskie media wyrażają oburzenie, że barbarzyńcy z Iranu chcieliby zabić prezydenta USA.

Później okazało się, że żaden terrorysta z MANPADem nie był obecny, więc był to fałszywy alarm lub ćwiczenia.

idę tam, gdzie każe mi secret service i wojskoDonald Trump

Amerykanie wystrzelili 50 Patriotów za 200 milionów

Strzelanie Patriotami w Jordanii

Podczas ataków na bazy amerykańskie w Jordanii Amerykanie wystrzelili 50 pocisków Patriot jednej nocy, wydając 200 milionów dolarów przy minimalnym efekcie.

Wyczerpanie zapasów

Liczba rakiet Patriot spadła z 2330 do 850, co tworzy kolejki. Najpierw trzeba zaopatrzyć Izrael, potem Amerykę, a Polska może znaleźć się na samym końcu.

Problem braku amunicji

Przekonywano o najlepszym systemie Patriot, ale co po systemie bez rakiet. Ukraińcy mogliby użyć te 50 pocisków skuteczniej.

Irańczycy zestrzelili F-15 manpadem

Asymetryczna taktyka

Irańczycy zestrzelili amerykański F-15 w kwietniu używając rój dronów do precyzyjnego śledzenia prędkości, wysokości i kierunku samolotu, a następnie odpalając manpada.

Pół sekundy na reakcję

Załoga miała pół sekundy na reakcję od momentu wykrycia pocisku do uderzenia, wystarczyło na katapultowanie się. Pocisk manpad kosztował 500 dolarów, a samolot 30 milionów dolarów.

Wojna asymetryczna

Stosując asymetryczne techniki walki, Irańczycy pokonali jeden z najbardziej zaawansowanych amerykańskich myśliwców i systemów wczesnego ostrzegania.

Korea Północna wystrzeliła rakietę

Korea Północna wystrzeliła niezidentyfikowaną rakietę balistyczną w kierunku Morza Japońskiego. Pocisk wylądował poza japońską wyłączną strefą ekonomiczną. To już drugie takie wystrzelenie przez tydzień.

Sąd w Syrii skazał Bashara al-Assada na śmierć

Sąd karny w Damaszku wydał zaocznie wyrok śmierci na obalonego przywódcę Syrii Bashara al-Assada, jego szefa bezpieczeństwa i kuzyna Atefa Najiba. Assad praktykuje jako okulista w Moskwie.

Atak dronów w Niemczech! Bomba z Polski! Iran chciał zabić Trumpa w Turcji? — Piotr Zychowicz

The Asia Chessboard

Rola Indii w razie wojny o Tajwan

Poziomy zaangażowania

Rola Indii rozkłada się na kilka poziomów, a wszystko zależy od tego, jak wojna się zacznie i jaki przybierze kształt. Pierwszy poziom to środki niemilitarne jeszcze przed wojną: działania dyplomatyczne i argumenty prawnomiędzynarodowe, którymi Indie sygnalizują Chinom, że warunki do jej rozpoczęcia nie są sprzyjające.

Sama obecność Indii wiąże Chiny

Drugi poziom to Indie jako siła, która oddziałuje samym istnieniem: wielki i potężny kraj na zachodniej granicy Chin, którego Pekin nie może całkowicie zignorować — ani na granicy, ani na Oceanie Indyjskim. Ta obecność sama w sobie obciąża chińskie decyzje.

Prowokacja na granicy nie ma sensu

Trzeci poziom — agitacja, prowokacja albo działanie zbrojne na Linii Faktycznej Kontroli (LAC) na granicy lądowej — budzi największy sceptycyzm. Indie nie mają na tym nic do zyskania, a wiele do stracenia. Nie wyświadczyłyby tym Waszyngtonowi przysługi: scenariusz byłby dla nich samych ogromnie szkodliwy, nie wpłynąłby znacząco na chińskie działania wojenne w pierwszym łańcuchu wysp i przyniósłby same straty.

Kontrola morza na Oceanie Indyjskim

Poziom, który liczy się najbardziej, to rola na Oceanie Indyjskim — nie odległa blokada Chin, lecz pomoc w zapewnieniu kontroli morza, tak by przepływ sił amerykańskich przez ocean i międzynarodowe szlaki żeglugowe pozostały drożne, a ta flanka nie stała się miejscem, w którym Chiny mogą sprawiać USA kłopoty. W grze wojennej przeprowadzonej z udziałem badaczy z La Trobe scenariuszem był konflikt o Tajwan, a zadanie zapewnienia kontroli morza postawiono przed Stanami Zjednoczonymi, Indiami i Australią. Indie utrzymywały ją z własnych powodów — dla ochrony własnych szlaków, nie jako przysługę dla Waszyngtonu i nie jako część koalicji przeciw Chinom, lecz jako neutralny gracz z własnym interesem w wolności żeglugi. Wszystko ponad to wchodzi już w sferę nieprawdopodobnego.

Chiny wolą wojnę krótką

Jeżeli Chiny sięgną po rozwiązanie militarne w sprawie Tajwanu, w ich interesie jest wojna możliwie krótka i ograniczona, w której mają przewagę militarną. Im szersza i dłuższa, tym bardziej Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami i partnerami takimi jak Indie — niekoniecznie częścią amerykańskiej koalicji — działałyby wbrew interesom Pekinu.

Zawężenie koncepcji strategii ryzykuje sojusze

Historyczna analogia do sztabu niemieckiego

Green porównuje podejście Pentagonu do niemieckiego sztabu generalnego przed I wojną światową. Plan wojenny przewidywał uderzenie przez Belgię, co z punktu widzenia sztabowców miało sens wojskowy, ale wielka strategia powinna ostrzec, że to sprowadzi Wielką Brytanię i jej dominia do wojny.

Problem zakresu kontroli PACOM

Zmiana nazwy nie poszła w parze ze zmianą obszarów odpowiedzialności, co zostawia PACOM z problemem kontroli nad ogromnym obszarem od Hawajów po Ocean Indyjski. W razie wojny ludzie w Hawajach będą musieli martwić się o ogromną część powierzchni Ziemi.

Indie jako nieodłączny element

Według Tarapura Indie są nie doignorowania ze względu na demografię, geografię i położenie przy ważnym szlaku komunikacyjnym. Umowa o energii jądrowej z Indiami była znaczącym ruchem dyplomatycznym, który zresetował układy w regionie Indo-Pacyfiku. Silna i niezależna Indie, które mogą działać zgodnie z własnymi interesami narodowymi, służą interesom USA, regionu i nawet w wąskim ujęciu rywalizacji z Chinami.

From INDOPACOM to PACOM: Is There a Strategic Backstory?

Zeihan on Geopolitics

Amerykańskie łupki nie uzupełnią braków energii

Łupki wymagają wielu odwiertów

W złożach konwencjonalnych ropa gromadzi się pod nieprzepuszczalną skałą i po wykonaniu odwiertu wypływa dzięki ciśnieniu, które można później sztucznie podtrzymywać. W łupkach surowiec pozostaje uwięziony w skale: poziomy odwiert szczelinuje się wodą pod ciśnieniem i piaskiem. Koszt przypada głównie na tę operację, lecz większości odwiertów nie można później wspomagać metodami zwiększającymi wydobycie, a pole potrzebuje wielu odwiertów i rozbudowanej sieci zbierającej.

Infrastruktura ogranicza dalszy wzrost

Pierwsza faza rozwoju łupków korzystała z wolnych mocy infrastruktury pozostałej po konwencjonalnym wydobyciu, między innymi w Basenie Permskim w zachodnim Teksasie i Dakocie Północnej. Sieci zbierające i transportowe są już wykorzystane. Dalszy wzrost wymaga więc nowych rurociągów, portów albo rafinerii, a okres szybkiego zwiększania produkcji ropy i gazu z łupków ustąpił stopniowym przyrostom.

Amerykański gaz zostanie w kraju

Zapotrzebowanie na prąd rośnie wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, a przygotowanie produkcji przemysłowej na osłabienie globalizacji wymaga jeszcze więcej energii. Nadwyżki gazu potrzebne są zatem do wytwarzania prądu w Stanach Zjednoczonych, zamiast do skraplania i eksportu. Amerykańskie możliwości łagodzenia skutków wojny z Iranem i wojny na Ukrainie zostały już wykorzystane; dalszy wzrost eksportu może być tylko stopniowy i zależy od tego, czy w ogóle pozostanie surowiec na sprzedaż.

Azja podbija ceny, a presja przesuwa się do Europy

Chiny, Japonia, Korea i Tajwan sprowadzają 90 proc. energii, a brak dogodnych źródeł w promieniu 3000 mil zmusza je do płacenia więcej. Wyższe ceny skroplonego gazu w Azji Północno-Wschodniej przekierowują tam dostawy, które trafiłyby do Europy. Jeśli rosyjskie dostawy znikną, a Zatoka Perska nie wróci do wcześniejszej roli, ta presja cenowa obejmie także Europę, przyspieszy deindustrializację i może przynieść kryzys energetyczny zimą. Jedyną wskazaną ulgą pozostaje łagodna pogoda.

Global Energy Stressors: Can Shale Save the World || Peter Zeihan

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich

Zełenski pojechał do Serbii po amunicję i wsparcie

Serbia wspiera Ukrainę bez zrywania z Rosją

Wołodymyr Zełenski złożył pierwszą od objęcia urzędu wizytę w Serbii. Oficjalnie rozmowy dotyczyły gospodarki, energetyki, ochrony zdrowia i integracji europejskiej. Serbia zapowiedziała dwa miliony euro dla ukraińskiego systemu energetycznego oraz pomoc w odbudowie jednego ze zniszczonych miast. Wartość wymiany handlowej w pierwszej połowie roku zbliżyła się do 400 milionów dolarów, niemal tyle, ile w całym 2025 roku.

Najprawdopodobniej głównym tematem było jednak utrzymanie dostaw serbskiej amunicji. Serbia produkuje pociski do poradzieckich systemów artyleryjskich, które trafiają na Ukrainę przez pośredników między innymi w Czechach i Polsce. Według ustaleń „Financial Times” w pierwszych dwóch latach wojny dostawy miały wartość 800 milionów euro. Rozmówcy ocenili, że wizyta miała zabezpieczyć ich dalszy ciąg, choć obie strony nie potwierdzają tej współpracy.

Belgrad jednocześnie utrzymuje relacje polityczne i gospodarcze z Moskwą, nie przyłączył się do zachodnich sankcji, kupuje rosyjski gaz i zachował połączenia lotnicze z Rosją. Gaz ten pokrywa ponad 80 procent serbskiego zapotrzebowania. Serbia uznała jednak pełnoskalową agresję na Ukrainę oraz aneksję Krymu za naruszenia prawa międzynarodowego. Dostawy uzbrojenia pogorszyły jej relacje z Moskwą, która od maja poprzedniego roku miała oferować tylko trzymiesięczne przedłużenia umowy gazowej.

Zełenski popiera stanowisko Serbii wobec Kosowa

Zełenski powiedział w Belgradzie, że stanowisko Ukrainy wobec niepodległości Kosowa pozostaje niezmienne. Kijów nie uznaje Kosowa, ponieważ nie chce dawać Rosji argumentu do usprawiedliwiania aneksji i okupacji ukraińskich terytoriów. Według rozmówców pytanie serbskiej dziennikarki mogło zostać przygotowane tak, by uzyskać deklarację korzystną dla Aleksandara Vučicia, a Zełenski mógł nieostrożnie powtórzyć jej treść albo świadomie uwzględnić interes gospodarza.

Vučić porównuje Kosowo z Krymem i przedstawia nieuznawanie obu zmian terytorialnych jako spójną zasadę Serbii. Rozmówcy odrzucili tę analogię, powołując się na albańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych: Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał, że ogłoszenie niepodległości Kosowa nie naruszyło prawa międzynarodowego, podczas gdy rosyjska agresja na Ukrainę i aneksja Krymu były jego naruszeniem.

Wypowiedź wywołała krytykę na Ukrainie i rozczarowanie w Kosowie, które wprowadziło sankcje na Rosję oraz przekazywało Ukrainie uzbrojenie i pomoc finansową. Z centrum Prisztiny zdjęto baner z ukraińską flagą i napisem Free Ukraine. Kosowo zabiega o kolejne uznania i członkostwo w Unii Europejskiej, lecz nadal nie uznaje go pięć państw Unii, a wniosek złożony w 2024 roku nie został rozpatrzony.

Ukraina rozwija relacje z Bałkanami

Od 2023 roku Ukraina organizuje szczyty Ukraina–Europa Południowo-Wschodnia, a jesienią ma uruchomić inicjatywę karpacką, obejmującą między innymi projekty logistyczne przydatne przy przyszłej odbudowie kraju. Dla państw Bałkanów Zachodnich stosunek do Kijowa i Moskwy jest sposobem uwiarygodnienia się wobec Unii Europejskiej. Dla Ukrainy spotkania służą przede wszystkim pozyskiwaniu wsparcia dla wysiłku wojennego, choć rozmówcy ocenili, że państwa regionu będą stawiać projekty Unii przed inicjatywami Kijowa.

Vučić wykorzystuje spotkanie wobec Unii

Vučić może przedstawiać spotkanie z Zełenskim i dostawy na Ukrainę jako argument w relacjach z Unią Europejską. Od listopada 2024 roku w Serbii trwają masowe protesty studenckie, a problemy z praworządnością i związki z Rosją były według rozmówców głównymi przyczynami nieotwarcia w lipcu trzeciego klastra negocjacji akcesyjnych. W ich ocenie zachodni partnerzy przez lata tolerowali balansowanie Belgradu między Unią, Rosją i Chinami mimo pogarszania standardów demokratycznych i braku reform.

Moskwa umniejsza znaczenie wizyty

Rosyjskie media zaprzeczały, by rozmowy dotyczyły współpracy wojskowej, przedstawiały wizytę jako wynik presji Brukseli i eksponowały kilkudziesięcioosobowy protest oraz list stu serbskich intelektualistów. Rozmówcy odczytali to jako oznakę, że współpraca Belgradu z Kijowem jest sprzeczna z interesami Moskwy na Bałkanach. Nie uznali jednak wizyty za zmianę kursu: Vučić ma nadal balansować między stronami, a wsparcie dla Ukrainy pozostanie niejawne.

Podobnie jak wcześniejsza podróż Zełenskiego do Armenii, wizyta miała pokazać, że Moskwa nie potrafi zablokować kontaktów Ukrainy z państwami postrzeganymi jako jej bliscy partnerzy. Rozmówcy ocenili zarazem, że budowa w Serbii fabryki dronów z ukraińską technologią i pieniędzmi ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich byłaby ryzykowna z powodu serbsko-rosyjskiej współpracy wywiadowczej.

Rosjanie w Serbii żyją w odrębnych środowiskach

Liczbę Rosjan mieszkających w Serbii, głównie osób, które wyjechały przed przymusową mobilizacją, oszacowano na 100 tysięcy. Według przywołanych badań około 40 procent mieszkańców Serbii uważa Rosję za najważniejszego sojusznika, lecz rozmówcy ocenili ten stosunek jako powierzchowny, oparty na historii, kulturze i religii. Przybysze często żyją w odrębnych środowiskach, nie uczą się języka i nie integrują się z Serbami, co osłabia obraz szczególnej bliskości obu społeczeństw.

Dlaczego Zeleński poparł Serbię w sporze z Kosowem?

Otwórz jako osobną stronę
Przykładowe wydanie — zestaw drugi

5 podcastów, 24 newsy, 6115 słów.

Z tych źródeł powstało to wydanie:

  • Po prostu Wschód
  • Pod Save the World
  • Podróż bez Paszportu
  • Kanał Otwarty
  • Dział Zagraniczny

Po prostu Wschód

Czystki i redystrybucja aktywów w Rosji

Podziały w rosyjskich elitach

Twarde jądro systemu putinowskiego to weterani służb specjalnych będący członkami stałej Rady Bezpieczeństwa. Część przedstawicieli bloku ekonomicznego widzi konieczność deeskalacji i zamrożenia konfliktu. Elwira Nabiullina, szefowa Centralnego Banku Rosji, jest obiektem nagonki w państwowej propagandzie za rzekome podważanie wysiłku wojennego.

Nieformalne zrzutki oligarchów

Czołowi rosyjscy oligarchowie muszą dokonywać nieformalnych zrzutek na projekty kremlowskie, opłacając utrzymanie przywilejów. Zmiana modelu polega na tym, że oligarchowie opłacają się już nie po to, żeby się bogacić, tylko po to, żeby nie stracić majątku.

Masowe czystki i redystrybucja

Czystka objęła Ministerstwo Obrony i kilkudziesięciu współpracowników Szojgu. Kilku usłyszało wyroki do 14 lat więzienia. Oligarchom niższej rangi odebrano majątek wart ponad 50 miliardów dolarów.

Nowa elita z weteranów wojny

Kreml promuje koncepcję nowej elity z weteranów wojny, którzy otrzymują stanowiska głównie w regionach. Ma być ona narzędziem nacisku na dotychczasową elitę i bywa porównywana do nowej opryczniny.

Ukraińskie ataki nie skłonią Putina do pokoju

Ukraińskie ataki powodują poważne problemy

Ukraińskie ataki powodują bardzo poważne problemy w Rosji i na poziomie ekonomicznym, i na poziomie politycznym. Rosjanie są przerażeni, reagują na wybuchy i drony oraz skarżą się na władze lokalne i centralne, że nie są w stanie obronić obywateli. Blogerzy wojskowi zaczynają krytykować Kreml za nieefektywne prowadzenie operacji.

Spadku poparcia Putina

Putin ma najniższy rating od początku tak zwanej specjalnej operacji wojskowej. Państwowa sondażownia WCIOM daje 66% poparcia dla polityki Putina, co jest najniższym wskaźnikiem od wielu lat. Dwie trzecie Rosjan chce pokoju i zakończenia wojny.

Ukraińskie ataki nie zmienią polityki Kremla

Ukraińskie ataki nie skłonią Władimira Putina do zakończenia wojny. Kreml nie ma nastroju do deeskalacji ani szukania zamrożenia konfliktu.

Ukraińskie ataki powodują bardzo poważne problemy w Rosji i na poziomie ekonomicznym, i na poziomie politycznym, natomiast nie skłonią Władimira Putina do zakończenia wojny.Marek Mękiszak

Rosyjska propaganda przyznaje wojnę z NATO

Przyznanie, że Rosja toczy wojnę

Rosyjska propaganda przyznała, że Rosja toczy wojnę z NATO. Celem NATO ma być destabilizacja wewnętrzna Rosji, rzucenie jej na kolana i pokonanie. Rosyjska propaganda mówi o realizacji planu brzezińskiego z trzech elementów: otoczyć Rosję, osłabić Rosję, zniszczyć Rosję.

Eskalacja jako odpowiedź

Główną tezą propagandy jest to, że NATO i Zachód eskalują wojnę przeciwko Rosji. Propaganda wypuszcza harcowników domagających się radykalnej odpowiedzi Kremla, w tym użycia taktycznej broni jądrowej. Siergiej Karaganow i Dmitry Trenin stawiają tezę, że trzeba przywrócić strach na Zachodzie przed Rosją poprzez eskalację militarną.

Przyzwolenie na eskalację

Propaganda tworzy przyzwolenie do działań agresywnych i przygotowanie społeczeństwa rosyjskiego, że eskalacja jest nieuchronna i to Zachód jest za nią odpowiedzialny.

Krym przestaje być symbolem sukcesu Putina

Krym był symbolem zwycięstwa

Krym jest symbolem politycznym, a aneksja Krymu była wielkim zwycięstwem politycznym wywindowującym rating Putina do rekordowych poziomów. Aneksja Krymu spowodowała euforię obejmującą szerokie rzesze i elity oraz społeczeństwo rosyjskie.

Narracja o sukcesie się sypie

W sytuacji na Krymie wymusiła zmianę narracji propagandy rosyjskiej. Rosjanie nie są w stanie obronić Krymu przed Ukraińcami, a mieszkańcy Krymu są przerażeni i widzą, że wojna do nich przyszła. Cała konstrukcja narracji o sukcesie się sypie, ponieważ Rosjanie nie są w stanie obronić tego obszaru.

Rosja buduje suwerenny internet

Suwerenny internet

Celem Rosji jest budowa suwerennego internetu z w pełni kontrolowanym wewnętrznym obiegiem i listą kilkuset tak zwanych białych stron.

Nacisk na dostawców

Dostawcy internetu są zmuszani do ustanawiania blokad, filtrów i przechodzenia na komunikator Max.

VPN-y i autocenzura

Dziesiątki milionów Rosjan korzysta z VPN-ów. Kreml usiłuje wprowadzić system licencjonowanych VPN-ów i wymusza instalację państwowych aplikacji monitorujących. Celem Rosjan jest doprowadzenie do blokady poprzez autocenzurę.

Czy Putin zaatakuje Zachód?

Pod Save the World

Tajna podróż Trumpa ze szczytu NATO

Zmiana samolotu w ciężarówce cateringowej

Trump poleciał ze szczytu NATO w Ankarze do Wielkiej Brytanii starym Air Force One zamiast nowym samolotem podarowanym przez Katar — z powodu zagrożenia ze strony Iranu. Stary samolot ma systemy obrony, których nowy nie ma. Przed wejściem na pokład ukrył się w ciężarówce cateringowej, a media i jego personel, lecący drugą maszyną, posłużyli za przynętę. Oficjalna wersja brzmiała, że stary samolot leci sentymentalnie, a nowy pokazuje się żołnierzom.

Nikogo nie uprzedzono

Prezydenci sięgali po podobne wybiegi i wcześniej — Bill Clinton zmienił samolot przed lotem z Indii do Pakistanu w marcu 2000 roku. Różnica polega na tym, że wtedy uprzedzano przynajmniej część mediów, zwykle dziennikarza puli albo szefa korespondentów, a ci dowiadywali się też, jakie ryzyko biorą na siebie. Tym razem nie uprzedzono nikogo: pozostali nie wiedzieli, że lecą jako przynęta. Marco Rubio został w samolocie, którym Trump miał pierwotnie lecieć, a Pete Hegseth przesiadł się do drugiego razem z nim.

Skala zagrożenia

Stany Zjednoczone i Izrael zabiły przywódcę Iranu, ajatollaha Chameneiego, co nieuchronnie zwiększyło zagrożenie dla amerykańskiego prezydenta — i to nie tylko teraz, ale i na przyszłość. Wall Street Journal podał, że Izrael przekazał Trumpowi informacje wywiadowcze o groźbie użycia przenośnych wyrzutni przeciwlotniczych przeciwko Air Force One. Stany Zjednoczone właśnie wznowiły bombardowania Iranu.

well, I have a threat all the time. I'm number one on their list before you. But if I go, you go.Trump

Jemen: ryzyko powrotu do wojny

Ostrzeżenie ONZ

Specjalny wysłannik ONZ Hans Grunberg ostrzegł, że Jemen stoi przed większym ryzykiem wznowienia wielkoskalowej konfliktu niż w jakimkolwiek momencie od rozejmu z kwietnia 2022. Wskazał, że rozejm został złamany, gdy Saudyjczycy zaatakowali lotnisko Sana'a przed przylotem delegacji Huti z pogrzebu przywódcy Iranu.

Eskalacja

Huti odpłacili, ogłaszając blokadę saudyjskich statków na Morzu Czerwonym. W ubiegłym tygodniu co najmniej 30 osób zginęło w atakach Huti na jemeńskie bazy wojskowe podczas porannego szkolenia. We wtorek źródła jemeńskie poinformowały Reutera, że Huti uderzyli w statek pod banderą Tanzanii w cieśninie Bab al-Mandab, zabijając sześć osób.

Normalizacja przemocy

Komentatorzy wskazują, że system ONZ rozwiązywania konfliktów został osłabiony, a sama przemoc stała się znormalizowana. Obawiają się, że konflikty zlewają się w jeden wielki teatr, gdzie wszyscy walczą w różnych miejscach.

Mission: Impossible - Catering Truck (Starring Donald J. Trump)

Podróż bez Paszportu

Korytarz środkowy: alternatywa dla Rosji, wciąż z lukami

Korytarz środkowy staje się realną alternatywą

Trans-kaspijska międzynarodowa trasa transportowa, nazywana korytarzem środkowym, rozwija się jako alternatywa dla rosyjskiego korytarza północnego — rosną wolumeny ładunków i przybywa skoordynowanych inwestycji w infrastrukturę i cyfryzację szlaku. Kraje Azji Centralnej i Kaukazu Południowego rozwijają łączność dzięki projektom takim jak linia kolejowa Baku-Tbilisi-Kars i port Ałat pod Baku, przy rosnącym zaangażowaniu Unii Europejskiej i Chin — korytarz przeszedł od aspiracji i planów do operacyjnej rzeczywistości, choć bez rozwiązania problemów rozwojowych będzie miał trudności z utrzymaniem stabilności strukturalnej wobec rosnących wolumenów.

Posiedzenie w Astanie: plan na cyfryzację szlaku

Pod koniec kwietnia w Astanie odbyło się posiedzenie Rady i Walnego Zgromadzenia międzynarodowego stowarzyszenia Trans-Caspian International Transport Route — przedstawiciele Kazachstanu, Chin, Azerbejdżanu, Gruzji i Turcji wraz z innymi krajami europejskimi zatwierdzili plan pracy na resztę 2026 roku, skupiony na cyfryzacji procesów transportowych, żeby skrócić czas tranzytu i zwiększyć przejrzystość szlaku.

Dziedzictwo radzieckiej infrastruktury

Przez blisko trzy dekady po rozpadzie Związku Radzieckiego Kaukaz Południowy i Azja Centralna pozostawały połączone z Moskwą przez sieć infrastruktury z czasów radzieckich — rosyjski korytarz północny, obejmujący koleje i rurociągi, służył jako strategiczne narzędzie wpływu, pozwalając Rosji kontrolować tranzyt towarów między Azją a Europą i ograniczać niezależność gospodarczą sąsiednich państw bez bezpośredniego przymusu.

Inwazja na Ukrainę przestawiła logistykę

Inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku zmieniła logistykę w regionie eurazjatyckim: zachodnie sankcje uczyniły rosyjską trasę północną mniej opłacalną dla globalnych firm logistycznych, a korytarz środkowy awansował z alternatywy drugorzędnej do niekiedy podstawowej infrastruktury strategicznej. W pierwszych 11 miesiącach 2024 roku wolumeny ładunków na szlaku przekroczyły 4 miliony ton — o 63% więcej niż w tym samym okresie 2023 roku, a w latach 2019-2024 cały ruch na trasie wzrósł sześciokrotnie. To wzrost strukturalny, nie cykliczny.

Azerbejdżan stawia na dyplomację łączności

Azerbejdżan, dotąd budujący pozycję na dyplomacji energetycznej opartej na ropie i gazie, przeszedł do „dyplomacji łączności” i pozycjonuje się jako węzeł tranzytowy korytarza. Port Ałat ma osiągnąć długoterminową zdolność przewozu 25 milionów ton ładunków. Linia kolejowa Baku-Tbilisi-Kars, oddana w 2017 roku, została zmodernizowana w 2024 roku i po przebudowie 184-kilometrowego odcinka gruzińskiego ma roczną przepustowość 5 milionów ton — eliminuje konieczność tranzytu przez Rosję i procedur celnych Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, dla Kazachstanu jest niezawodnym objazdem kontrolowanej przez Rosję trasy północnej. W sierpniu 2025 roku China Railway Container Transport Corporation dołączyła do spółki joint venture korytarza środkowego, co potwierdziło formalne zaangażowanie Pekinu w jego długoterminową trwałość.

Morze Kaspijskie wąskim gardłem

Największym wąskim gardłem korytarza jest dziś Morze Kaspijskie — brakuje taboru i statków, zwłaszcza kontenerowców, a punkty przejściowe kolej-port działają nieefektywnie. Same inwestycje kolejowe tego nie rozwiążą, dopóki plany rozbudowy floty na Morzu Kaspijskim pozostają na etapie studiów wykonalności.

Armenia: przeszkodą jest polityka, nie infrastruktura

Najbardziej politycznie wrażliwym elementem układanki jest Armenia — śródlądowy kraj z zamkniętymi granicami z Turcją i Azerbejdżanem, od początku lat 90. najbardziej odizolowana gospodarka regionu. Inicjatywa premiera Armenii Nikola Paszyniana ma zamienić to geograficzne osaczenie w korzyść ekonomiczną, ale główną przeszkodą nie jest infrastruktura. Na mocy zawieszenia broni podpisanego przez Erywań i Baku w listopadzie 2020 roku strażnicy graniczni rosyjskiej FSB nadzorowali korytarz transportowy między Azerbejdżanem a jego eksklawą Nachiczewan, który miałby przebiegać przez terytorium Armenii. Erywań stopniowo ogranicza tę zależność: w lipcu 2024 roku FSB po 32 latach zakończyła obecność na lotnisku Zvartnots, a pełną jurysdykcję przejęła ormiańska Służba Bezpieczeństwa Narodowego, a w grudniu 2024 roku strażnicy FSB opuścili punkt kontrolny Agarak na granicy z Iranem. Mimo to obecność personelu FSB na pozostałym terytorium Armenii i nierozwiązane kwestie traktatowe między Erywaniem a Baku ograniczają przewoźnikom i ubezpieczycielom możliwość budowania długoterminowych planów — potrzebują oni przewidywalnych, suwerennych reżimów celnych na całym szlaku.

Gruzja i spór o port w Anaklii

Gruzja jest prawdopodobnie najbardziej podatnym graczem w rozwoju korytarza środkowego, bo wszystkie ładunki jadące koleją z Baku na rynki europejskie muszą przejść przez jej terytorium. Port Poti obsługuje obecnie około 80% ruchu kontenerowego w Gruzji, ale ma poważne ograniczenia w przyjmowaniu większych i głębszych statków. W maju 2024 roku rząd Gruzji przydzielił 49% udziałów w budowie nowego portu głębokowodnego w Anaklii konsorcjum kierowanemu przez chińską China Communication Construction Company, ale do 2025 roku nie podpisano ostatecznego kontraktu budowlanego, a budżet inwestycji zmniejszono z 56 do 18 milionów dolarów. Unia Europejska i Stany Zjednoczone, jako inwestorzy w łączność korytarza, wyrażają obawy o potencjalny dostęp operacyjny Chin do ładunków w Anaklii.

Unia Europejska dokłada miliardy

Obawy te nasiliły się po przyjęciu przez gruziński rząd w 2024 roku ustawy o przejrzystości wpływów zagranicznych i faktycznym zawieszeniu negocjacji akcesyjnych Gruzji z Unią Europejską. Unia Europejska mimo to konsekwentnie zwiększa zaangażowanie finansowe w korytarz: na forum inwestorów Global Gateway w Brukseli w styczniu 2024 roku Komisja Europejska zapowiedziała 10 miliardów euro na zrównoważoną łączność transportową dla Azji Centralnej i Kaukazu Południowego, a podczas szczytu Unia Europejska-Azja Centralna w Samarkandzie w kwietniu 2025 roku dołożyła kolejne 12 miliardów euro. W październiku 2024 roku Unia Europejska i Turkmenistan uruchomiły w Aszchabadzie platformę koordynacji korytarza transportowego, tworząc stałe wielostronne ramy dla inwestycji infrastrukturalnych — Bruksela traktuje niezawodność korytarza nie tylko jako sprawę handlową, ale i strategiczną.

Odpowiedź Rosji: korytarz północ-południe

Główną odpowiedzią Rosji na rozwój korytarza środkowego jest przyspieszenie prac nad międzynarodowym korytarzem transportowym północ-południe, łączącym Rosję z Indiami przez Iran. Ma on jednak uzasadnienie handlowe głównie dla dwustronnej wymiany między Rosją a Indiami, działa na osi północ-południe i nie zagraża rosyjskiej kontroli nad przepływami na osi wschód-zachód.

Wolumeny rosną, kruchość zostaje

Korytarz środkowy przeszedł transformację z aspiracji i planów w operacyjną rzeczywistość, ale bez rozwiązania opisanych problemów — floty na Morzu Kaspijskim, statusu Armenii, finansowania portu w Anaklii — będzie rósł wolumenowo przy dużej kruchości strukturalnej i nie zapewni jeszcze wiarygodności potrzebnej, by w pełni zastąpić rosyjski korytarz północny, zwłaszcza w ocenie nadawców, ubezpieczycieli i operatorów logistycznych. Wyzwania widoczne kilka odcinków wcześniej są dziś mniejsze, choć nadal obecne — dzięki skoordynowanym działaniom państw Azji Centralnej i Kaukazu Południowego przy wsparciu Unii Europejskiej korytarz zyskuje na znaczeniu, a przewozy ładunków rosną, więc w przyszłości może w części stać się alternatywą dla rosyjskiej trasy północnej.

Jak ominąć Rosję? Nowy Jedwabny Szlak w 2026 roku

Kto przejmie władzę w autorytarnych dynastiach Azji Centralnej

Kto przejmie władzę po prezydentach

W państwach Azji Centralnej rozstrzyga się, kto przejmie władzę po autorytarnych prezydentach, a zdaniem Lindy Masalskiej największe szanse na najwyższe stanowiska mają ich córki albo osoby blisko z nimi związane. Państwa regionu są przy tym silnie patriarchalne, a tradycyjna rola kobiety sprowadza się przede wszystkim do żony, matki i osoby opiekującej się domem. Urząd prezydenta sprawowała dotąd tylko tymczasowo Roza Otunbajewa, a Masalska nie jest pewna, czy społeczeństwa regionu zaakceptowałyby kobietę jako głowę państwa.

W wyborach parlamentarnych w Kirgistanie stosowano zasadę, zgodnie z którą wśród trzech mandatów z okręgu co najmniej jeden musiał przypaść kobiecie. Obecność w parlamencie nie oznacza jednak dostępu do wyższych funkcji. Kobietom powierza się głównie edukację, ochronę zdrowia i działalność charytatywną — obszary uznawane za bezpieczne politycznie i korzystne dla wizerunku władz.

Córki bywają ważniejsze od pierwszych dam

Córki przywódców są niekiedy bardziej widoczne i wpływowe niż pierwsze damy. W Uzbekistanie Saida Mirzijojewa kieruje administracją prezydenta, w Tadżykistanie ważne stanowisko zajmuje Ozoda Rahmon, a w Turkmenistanie w życiu publicznym pojawiła się Oguljahan Atabajewa. Dariga Nazarbajewa była najbardziej eksponowaną córką poprzedniego prezydenta Kazachstanu. Córka prezydenta Kirgistanu pojawia się natomiast głównie symbolicznie.

Dariga Nazarbajewa traci pozycję po zmianie władzy

Dariga Nazarbajewa działała w kulturze i mediach, śpiewała operowo oraz założyła partię Asar, ale jej pozycja opierała się na ojcu. Pozostawała w konflikcie z częścią elit rządzących i struktur bezpieczeństwa, dlatego zdaniem Lindy Masalskiej nie miała szans zostać prezydentem Kazachstanu. Po odejściu Nursułtana Nazarbajewa objęła przewodnictwo Senatu, lecz w 2020 roku prezydent Kasym-Żomart Tokajew odwołał ją bez szerszego wyjaśnienia. Nazarbajew pozostaje obecny w życiu społecznym przez fundację i muzeum, choć władzę sprawuje Tokajew.

Gulnara Karimowa trafia do więzienia

Gulnara Karimowa łączyła promocję własnego wizerunku z działalnością polityczną: była piosenkarką, projektantką biżuterii, ambasadorką Uzbekistanu w Hiszpanii i stałą przedstawicielką kraju przy ONZ w Genewie. Sprawy korupcyjne i łapówki doprowadziły do konfliktu z jej ojcem, Islamem Karimowem. Trafiła najpierw do aresztu domowego, a po naruszeniu jego zasad — do więzienia. Jej przypadek pokazuje, że bliskość z prezydentem nie zastępuje własnego zaplecza politycznego ani porozumienia z grupami interesów.

Saida Mirzijojewa zostaje najbliższą współpracowniczką ojca

Saida Mirzijojewa buduje pozycję stopniowo: zaczynała od spraw mediów, była doradczynią prezydenta, a następnie została szefową jego administracji. Zarzuca się jej, że rozpoczęła pracę na wysokim stanowisku i nie zna administracji od podstaw, a starannie budowany wizerunek może przesłaniać rzeczywiste kompetencje lub ich brak. Prawo nie czyni jej drugą osobą w państwie, lecz jest najbliższą współpracowniczką ojca, dlatego bywa wskazywana jako możliwa następczyni.

Rodzina Rahmona obejmuje stanowiska w Tadżykistanie

Ozoda Rahmon od 2007 roku przechodziła kolejne szczeble administracji Tadżykistanu: kierowała departamentem konsularnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych, była wiceministrem, a obecnie kieruje administracją prezydenta i zasiada w izbie wyższej parlamentu. Izbie przewodniczy jej brat Rustam Emomali, wskazywany jako przyszły następca ojca i pełniący funkcję mera Duszanbe. Zdaniem Lindy Masalskiej rola Ozody jest drugorzędna, a Emomali Rahmon obsadza członków rodziny, ponieważ uważa ich za najbardziej lojalnych.

Oguljahan Atabajewa pojawia się u boku władz Turkmenistanu

Serdar Berdimuhamedow został prezydentem w 2022 roku po ustąpieniu ojca, Gurbanguly’ego Berdimuhamedowa. Linda Masalska powołała się na nieoficjalne informacje, według których syn chce prowadzić własną politykę, a ojciec zachować pierwszeństwo przy podejmowaniu decyzji.

Pod koniec 2024 roku zaczęła być eksponowana Oguljahan Atabajewa, siostra Serdara: objęła stanowisko w fundacji pomagającej dzieciom, pojawia się w państwowych mediach oraz podczas wyjazdów do Azerbejdżanu, Uzbekistanu i Wielkiej Brytanii, choć nie pełni innej funkcji państwowej.

Saida Mirzijojewa ma największe szanse na prezydenturę

Wybory w państwach Azji Centralnej odbywają się przy minimalnym udziale opozycji i kandydatów niezwiązanych z rządem, dlatego trudno nazwać je równymi. Stabilność przywództwa pozostaje jednak istotna dla współpracy z regionem. Linda Masalska nie jest pewna, czy kobieta zostanie prezydentem któregoś z tych państw; jej zdaniem największe szanse ma Saida Mirzijojewa, lecz wynik ewentualnej sukcesji będzie zależał od sytuacji po odejściu jej ojca.

Kim są córki liderów Azji Centralnej? Złote klatki i wielka polityka

Nowy rząd Litwy z Polakami w koalicji. Groźby Rosji i korytarz do Kaliningradu

Zmiany polityczne i udział Polaków

Po rozpadzie koalicji i trzech zmianach na stanowisku premiera od ostatnich wyborów nowy rząd tworzy Litewska Partia Socjaldemokratyczna z centrolewicową koalicją. Premierem jest Mindaugas Sienkiewiczus, 40-letni samorządowiec, przez wiele lat mer Jonawy. To już trzeci rząd, jaki socjaldemokraci tworzą od ostatnich wyborów parlamentarnych. W koalicji znajduje się także Związek Chłopów i Zielonych oraz Akcja Wyborcza Polaków na Litwie.

Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, często potocznie zwana Partią Polską, od ponad dwóch lat piastuje stanowisko ministra sprawiedliwości w rządzie, a funkcję tę pełni Ryta Tomaszunie. Polacy zasiadają też na stanowiskach wiceministrów. Wiceprzewodniczącym socjaldemokratów jest Robert Duchniewicz, dzięki czemu wielu Litwinów polskiego pochodzenia wkroczyło do polityki właśnie przez partię socjaldemokratyczną.

Wybory parlamentarne na Litwie odbędą się w 2028 roku.

Konsensus w sprawach bezpieczeństwa

Mimo przejścia władzy z centroprawicy na centrolewicę pozycja Litwy w polityce bezpieczeństwa nie uległa zmianie. Wszystkie partie parlamentarn mówią jednym głosem w sprawach zagrożeń ze strony Rosji, wzmocnienia wschodniej flanki NATO i zwiększenia wydatków na wojsko.

Demografia i powroty z emigracji

Rząd stosuje te same instrumenty walki z kryzysem demograficznym co Polska: zwiększenie zasiłków socjalnych, poprawa warunków urlopu macierzyńskiego i tacierzyńskiego oraz zachęty do powrotu z emigracji.

W 2024 roku na Litwę wróciło 18 934 obywateli, a wyjechało 9 486, co jest najniższym poziomem wyjazdu. Tendencja powrotów nasiliła się po Brexicie, gdy wielu Litwinów decyduje się na powrót z Wielkiej Brytanii, a także z Niemiec i innych krajów zachodnich.

Groźby Rosji i korytarz do Kaliningradu

W 2025 roku rosyjski deputowany Andrzej Kolesnik groził Litwie, że blokada tranzytu do obwodu królewieckiego jest równoznaczna z wypowiedzeniem wojny i może doprowadzić do działań zbrojnych. Rosyjski senator Dżabarow zapowiadał, że Polska i Litwa mogą znaleźć się w maszynce do mięsa.

Korytarz kolejowy między Kaliningradem a Moskwą przechodzący przez Litwę był od lat oczkiem w głowie w relacjach UE i Rosji. Pociągi pasażerskie i towarowe mogą przejeżdżać, ale tranzyt jest mocno reglamentowany — każdy zestaw pociągowy musi być zgłaszany z dużym wyprzedzeniem, a pasażerowie muszą otrzymać wizę tranzytową Litwy.

Napięcia i przygotowania

Wilno leży tylko 40 kilometrów od granicy z Białorusią, co czyni stolicę szczególnie narażoną na potencjalne prowokacje. Litwa wskazuje na rosyjską presję w postaci cyberataków, podpaleń i incydentów. Wiosną na terytorium Litwy wleciał dron ukraiński, co spowodowało pierwsze powiadomienie o zejściu do schronów. Mimo politycznych zawirowań Litwie udało się zachować stabilność gospodarczą ze wzrostem gospodarczym, co jest zgodne z trendem w krajach bałtyckich.

Zimna wojna przy granicy. Czy Litwie grozi prowokacja Rosji?

Kanał Otwarty

Polska może zbudować własną branżę robotyczną

Robot konkuruje dziś z wakatem

Robotyzacja polskich fabryk ma przyjść niezależnie od działań państwa: brakuje pracowników, a zautomatyzowane zakłady konkurują ceną, jakością, terminem i możliwością pracy na trzy zmiany. Polska ma 81 robotów na 10 tysięcy pracowników przemysłu, mniej niż średnia światowa i prawie trzy razy mniej niż średnia Unii Europejskiej. Barometr Zawodów wskazuje trwały deficyt w 17 ze 168 badanych zawodów, dlatego robot konkuruje dziś przede wszystkim z wakatem, nie z pracownikiem.

Chiny i Korea rozwijają własny przemysł

Chiny zainstalowały w jednym roku 295 tysięcy robotów, a krajowi producenci zdobyli 57% chińskiego rynku. Tempo rozwoju ilustrują półmaratony pod Pekinem: za pierwszym razem wystartowało 21 robotów i sześć dotarło do mety, a rok później wystartowało 300, zaś zwycięzca pokonał trasę autonomicznie w 50 minut. Korea ma ponad 1220 robotów na 10 tysięcy pracowników i planuje zainwestować 8 miliardów złotych do 2030 roku, między innymi po to, żeby zwiększyć udział krajowej produkcji kluczowych komponentów z 44% do 80%.

Polska nie zbudowała ekosystemu drukarek 3D

Obecną sytuację robotyki przypomina wcześniejsza fala otwartych projektów drukarek 3D. Polska miała inżynierów, produkty i rozpoznawalny Zortrax, ale nie zbudowała ekosystemu firm, dostawców, oprogramowania i kapitału. Czeska Prusa Research zatrudnia dziś ponad 1200 osób i produkuje ponad 10 tysięcy drukarek miesięcznie, a chiński Bambu Lab dostarczył 1,2 miliona urządzeń i zdobył 30% globalnego rynku. Taniejący sprzęt i projekty open source ponownie obniżają próg wejścia, ale ułatwiają start również konkurencji.

Dotychczasowe wsparcie nie dało mierzalnych wyników

Z ulgi na robotyzację skorzystało 294 podatników CIT, odliczając łącznie 208 milionów złotych, a jej koszt dla budżetu wyniósł 39 milionów. Zapowiadane 50% oznacza w praktyce odliczenie połowy kosztu od podstawy opodatkowania, czyli 9,5% przy stawce CIT wynoszącej 19%. Ulga wygasa z końcem roku, a projekt jej przedłużenia i podniesienia odliczenia do 100% nie trafił pod obrady Komisji Finansów Publicznych mimo 62 posiedzeń komisji.

Ponad 2 miliardy złotych z KPO i 220 milionów z programu dla Polski Wschodniej obejmowały razem robotyzację i cyfryzację, więc nie wiadomo, jaka część sfinansowała roboty. Nie wiadomo też, jakie wsparcie będzie dostępne w następnym roku. Partnerstwo Innowacyjne, obecne w prawie zamówień publicznych od 2019 roku, odpowiadało w latach 2022–2024 za 0,0% zamówień.

Fabryka zgłasza problem, a zespoły budują rozwiązanie

Ulga buduje popyt, ale nie rozwija firm zdolnych projektować, wdrażać, serwisować i wielokrotnie sprzedawać własne rozwiązania. Proponowany program „pół roku na hali” zaczynałby się od procesu zgłoszonego przez fabrykę, a nie od gotowego produktu startupu. Zespoły konkurowałyby o rozwiązanie rzeczywistego problemu, fabryka dokładałaby własne pieniądze i podpisywała zobowiązanie zakupowe, a wykonawca odpowiadałby za produkt, gwarancję oraz serwis.

Program miałby przechodzić trzy testy. Najpierw sprawdzałby, czy problem fabryki jest rzeczywisty. Następnie wymagałby używania dostępnych elementów zamiast ponownego tworzenia ich za publiczne pieniądze, ustalenia mierników przed startem oraz wypłaty ostatniej transzy dopiero po 20 pełnych zmianach albo 200 godzinach samodzielnej pracy urządzenia. Trzeci test dotyczyłby powstania produktu: strony z góry ustalałyby prawa własności intelektualnej, wyniki wdrożenia trafiałyby do jawnego rejestru, a fabryka miałaby 90 dni na zakup, zamówienie kolejnego etapu albo uzasadnienie odmowy. Rozstrzygającym wynikiem byłaby druga sprzedaż.

Ten sam mechanizm obejmuje wojsko i opiekę

W polskich zamówieniach obronnych z lat 2020–2025 dziesięciu dostawców otrzymało 84% z 70 miliardów euro. Do 2024 roku w Wielkiej Brytanii i Niemczech na listach znalazły się tylko dwa startupy i żaden polski. Zamiast finansowania kolejnych prototypów państwo mogłoby otworzyć katalog dopuszczonych rozwiązań i kupować wdrożenia.

Ustawa o osobach starszych przeznacza 4,7 miliarda złotych na dziesięć lat na pomoc w codziennych czynnościach, lecz nie przewiduje technologii ani urządzeń. Od 14 stycznia 2027 roku unijne rozporządzenie maszynowe będzie wymagało niezależnego badania niektórych systemów bezpieczeństwa wykorzystujących uczenie maszynowe. Polska jednostka mogłaby zdobyć te kompetencje i oferować certyfikat PL-ROP oparty na zbadanej liczbie godzin pracy i interwencji.

Inne państwa finansują konkretne wdrożenia

Japonia rozwija własne modele i trenuje AI do robotyki, a ukraiński Brave One od 2023 roku działa jako one-stop-shop dla firm sprzedających technologię wojsku. Polska ma bazę do podobnego rozwoju: NoMagic tworzy roboty do chwytania zmiennych przedmiotów, Maprobotics buduje roboty kroczące do tuneli, a studenci Politechniki Świętokrzyskiej i AGH odnoszą sukcesy w zawodach łazików.

Dostęp do rynków może jednak wymagać przenoszenia produkcji. Według analizy autora ograniczenia wprowadzone przez Stany Zjednoczone 28 lipca obejmują zagraniczne roboty mobilne, humanoidalne i kroczące według miejsca produkcji, przez co polski robot jest traktowany tak samo jak chiński.

Program ma mieć warunek dalszego istnienia

Nie ma pewności, czy proponowany mechanizm zadziała, dlatego od początku powinien mieć termin zamknięcia i mierzalne warunki dalszego istnienia. Kluczowym wynikiem byłaby prywatna faktura za sprzedaż rozwiązania drugiej fabryce. Ryzyka obejmują zasady pomocy publicznej, koszt trudnych wdrożeń i możliwość finansowania wyłącznie łatwych zadań. Przykładowy próg po 18 miesiącach zakładałby, że 15 albo 18 z 40 firm zamówi wersję produkcyjną, a pięć zespołów sprzeda produkt drugiemu klientowi. Nieudane projekty również powinny dawać udokumentowane wyniki. AI może natomiast obniżyć koszt przygotowania regulaminów, kryteriów i sprawozdań, pozwalając państwu częściej uruchamiać pilotaże.

Polska może zachować warstwy decydujące o marży

Do 2030 roku polskie fabryki będą bardziej zautomatyzowane niezależnie od programu. W pierwszym scenariuszu kupią zamknięte systemy, aktualizacje i serwis za granicą, zwiększając produktywność bez budowy krajowych kompetencji. W drugim Polska nadal importuje część procesorów i podzespołów, ale zachowuje warstwy decydujące o marży: chwytaki, oprogramowanie, integrację, bezpieczeństwo, serwis i modele trenowane na tysiącach cykli.

Ulga powinna zostać przedłużona, lecz po czterech latach i przy 81 robotach na 10 tysięcy pracowników nie wystarcza. Program wdrożeń na halach powinien po 12–18 miesiącach pokazać, czy polskie firmy potrafią wielokrotnie sprzedawać rozwiązania stworzone dla problemów polskich fabryk. Celem nie jest polski humanoid ani produkowanie każdego podzespołu, lecz zbudowanie branży, która zatrzyma w kraju większą część wartości.

Polska przesypia robotyzację? Mamy 3 razy mniej robotów niż unijna średnia

Serbia, polsko-ukraiński spór i przyszłość Zełenskiego

Serbia zbliża się do Ukrainy mimo więzi z Rosją

Serbskie poparcie dla Rosji ma korzenie w religijnej i słowiańskiej bliskości, rosyjskim wsparciu dla ludów bałkańskich oraz pamięci o bombardowaniu Jugosławii przez NATO. Dzisiejsze zbliżenie Serbii z Ukrainą wynika jednak z interesów: Ukraina potrzebuje serbskiej amunicji, a Serbia chce poprawiać relacje z Unią Europejską. Wołodymyr Zełenski mógł też chcieć pokazać Rosji, że Belgrad nie jest jej bezwarunkowo lojalny.

Sprzeciw Ukrainy wobec niepodległości Kosowa jest zgodny z jej odrzuceniem separatyzmu, na który Rosja powoływała się w sprawach Krymu i Donbasu. Wywołał jednak straty wizerunkowe w Kosowie, które wcześniej wspierało Ukrainę. Władimir Putin może odebrać wizytę Zełenskiego w Serbii jako brak lojalności, lecz prawdopodobnie nie odpowie demonstracyjnie, bo ma ograniczone możliwości i inne problemy.

Zełenski liczy na systemy Patriot z Polski i Niemiec

Wołodymyr Zełenski wskazał Polskę i Niemcy jako państwa, które mogłyby przekazać Ukrainie systemy Patriot. Nie zwrócił się jednak bezpośrednio do Warszawy ani nie próbował wyraźnie łagodzić sporu, lecz mógł liczyć na nacisk silniejszych partnerów. Maciej Pieczyński ocenił, że ukraińskie elity przeceniają możliwość skłonienia Polski do dalszej pomocy wbrew polskiej opinii publicznej.

Ich poczucie wojennego doświadczenia łączy się z przekonaniem, że Ukraina broni Europy i dlatego pomoc jej się należy. Rozczarowanie brakiem szybkiego wejścia do Unii Europejskiej i NATO może prowadzić do stanowiska, że korzystniej pozostać tarczą Europy, otrzymywać broń i szukać innych sojuszników niż przyjmować wymagania tych organizacji.

Ekshumacje nie zmieniają sporu o pamięć

Zgody ukraińskich władz na polskie ekshumacje pozwalają odnaleźć i pochować ofiary zbrodni wołyńskiej, ale nie oznaczają zmiany ukraińskiej polityki historycznej. W ukraińskich mediach nadal pojawia się określenie „tragedia wołyńska” oraz narracja o wzajemnej przemocy Polaków i Ukraińców, której początkiem miała być polityka II Rzeczypospolitej, a końcem akcja „Wisła”. Ukraińskie władze mogą więc ustępować w sprawie prac poszukiwawczych bez wycofywania się ze swojej interpretacji wydarzeń.

Ukraińskie media dostrzegają narastanie niechęci do Ukrainy w Polsce, ale częściej obarczają odpowiedzialnością Polskę, niż rozważają zmianę własnej polityki historycznej. Pojawia się porównywanie Warszawy z Moskwą oraz stanowisko, że Ukraina powinna szukać silniejszych partnerów, którzy nacisną na Polskę. Nie oznacza to jeszcze uznania Polski za wroga: częstszy jest obraz partnera, który zmierza w niebezpieczną stronę i próbuje narzucać Ukrainie swoją wolę.

Po wojnie Zełenski zmierzy się z konkurentami

Poparcie dla Wołodymyra Zełenskiego wynika częściowo z pełnienia funkcji prezydenta podczas wojny i niechęci społeczeństwa do zmiany władzy w trakcie walk. Po wojnie jego notowania mogą spaść, gdy wrócą pytania o przygotowanie państwa, prowadzenie wojny, relacje z sojusznikami i korupcję w otoczeniu prezydenta.

Potencjalnymi konkurentami są Wałerij Załużny, Kyryło Budanow i Mychajło Fedorow. Fedorow kojarzy się z cyfryzacją, modernizacją armii i walką z korupcją, ale nie wiadomo jeszcze, czy przełoży popularność na skuteczną działalność polityczną.

Powszechna mobilizacja byłaby trudna dla Kremla

Zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego o możliwej ukrytej mobilizacji w Rosji są prawdopodobnie przede wszystkim sposobem podtrzymywania poczucia zagrożenia oraz przekonywania państw zachodnich do dalszego wspierania Ukrainy. Trwająca wojna wzmacnia polityczną pozycję Zełenskiego jako prezydenta na czas wojny, choć nie oznacza to, że zależy mu na przedłużaniu walk.

Władimir Putin mógłby potrzebować sukcesu na froncie przed wyborami do Dumy Państwowej, ale powszechna mobilizacja byłaby dla Kremla trudna politycznie. Dotychczasowa nieformalna umowa zakładała, że większość Rosjan obserwuje wojnę w telewizji, a państwo nie mobilizuje całego społeczeństwa. Maciej Pieczyński ocenił, że Putin nie ma teraz możliwości, by całkowicie zmienić ten układ i wezwać wszystkich do walki.

Zełenski, Serbia, Kosowo. Po co Zełenski pojechał do prorosyjskiej Serbii? Maciej Pieczyński

Polska kupuje Apache, a unijny budżet nie pokryje suszy

Łódź będzie serwisować śmigłowce Apache

W Łodzi powstanie autoryzowane centrum serwisowe śmigłowców Apache. Polska kupi od kontrahentów ze Stanów Zjednoczonych 96 maszyn AH-64E Guardian Apache za blisko 10 miliardów dolarów, a premier Donald Tusk zapowiedział podwojenie zatrudnienia w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1. Centrum ma obsługiwać także śmigłowce innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dotacja czeka na zakończenie kontroli

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przyznał bez przetargu miliard złotych dotacji spółce Elemental Holding na odzyskiwanie metali krytycznych z odpadów. TVN24 podał, że menedżer firmy usłyszał zarzuty dotyczące sfałszowania 4000 dokumentów o transporcie nieistniejących odpadów. Ministerstwo Rozwoju i Technologii odpowiedziało, że spółka nie dostała dotąd pieniędzy i nie otrzyma ich przed zakończeniem kontroli.

Konowalec trafi do Ukraińskiego Panteonu Narodowego

W Holandii ekshumowano szczątki Jewhena Konowalca, pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Wołodymyr Zełenski zapowiedział ich pochówek w Ukraińskim Panteonie Narodowym pod Kijowem. Ostatecznej listy pochowanych jeszcze nie sporządzono; prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow powiedział, że prawdopodobnie znajdzie się na niej także Stepan Bandera.

Sąd skazał Baszara al-Asada na karę śmierci

Sąd karny w Damaszku skazał zaocznie byłego prezydenta Syrii Baszara al-Asada na karę śmierci za wydanie rozkazu zabijania cywilów, stosowanie tortur i bezprawne zatrzymania. Skazani zostali także jego brat Maher al-Asad i kuzyn Atef Najib. Baszar i Maher al-Asad przebywają w Rosji, dlatego Euronews ocenił wyrok jako głównie symboliczny; rozmówcy stacji powiedzieli też, że kara śmierci może utrudnić nowym władzom Syrii współpracę z Organizacją Narodów Zjednoczonych i Unią Europejską.

Prokuratura bada ujawnienie zeznań Jarosława Kaczyńskiego

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga rozpoczęła śledztwo dotyczące ujawnienia nagrania z zeznań prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego w sprawie dwóch wież. Prokuratorzy uważają, że za wyciek odpowiada poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych, który jako adwokat wystąpił o dostęp do całości akt. Za naruszenie tajemnicy postępowania przygotowawczego grozi do dwóch lat więzienia, a premier Donald Tusk zapowiedział konsekwencje, jeśli odpowiedzialność posła się potwierdzi.

Joanna Knapińska zastąpi Macieja Berka

Maciej Berek odchodzi ze stanowiska ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, ale ma nadal pełnić funkcję państwową. Zastąpi go Joanna Knapińska, dotychczasowa szefowa Rządowego Centrum Legislacji. Donald Tusk powiedział, że Berek pozostaje jego prawą ręką; ich współpraca trwa w różnych formach od 1997 roku.

Unijny budżet nie pokryje strat po suszy

Komisja Europejska poinformowała, że budżet Unii Europejskiej nie ma stałego funduszu na rekompensaty dla rolników dotkniętych suszą. Polska i sześć innych państw chcą mechanizmu szybkiej pomocy oraz obniżenia progu finansowania, żeby pieniądze przysługiwały już przy 20% strat. Komisja szuka innych rozwiązań, między innymi inwestycji w magazynowanie wody i zmiany upraw na odporniejsze na suszę.

12.08: Apache w Łodzi, miliard złotych na fikcję, przywódca OUN i Panteon Narodowy, Al-Asad i kara

Państwa bałtyckie lepiej przygotowane do wojny niż Polska

Większa świadomość zagrożenia

Igor Janke odnotował, że świadomość zagrożenia w państwach bałtyckich jest większa niż w Polsce. Nie ma paniki, ale przygotowania cywilne są poważniejsze — ludzie mają plecaki awaryjne, a samorządy inwestują w odnowienie schronów po incydencie z maja, kiedy okazało się, że wiele z nich nie działało.

Brak jasnych wyjaśnień w Polsce

W ocenie prowadzącego w Polsce jest odwrotnie — przekaz jest często historyczny, a brakuje rzeczywistych działań. Jako przykład podał brak jasnych wyjaśnień ws. dronów i pocisków, które wleciały do Polski, w tym kwestii tego, czy miały głowice bojowe, co też zniszczyło budynek, i kto za tym stoi.

Półprawdy podważają zaufanie

Janke przypomniał, że po wlecień rakiet S-300 na Przewodów Ukraińcy stwierdzili, że rakieta była rosyjska, mimo że badania wskazywały na ukraińskie pochodzenie. Jego zdaniem takie półprawdy nie służą budowaniu zaufania do władz.

Wysoka motywacja bałtyckich żołnierzy

Pułkownik Lewandowski, który szkolił żołnierzy z państw bałtyckich, potwierdził ich wysoki poziom patriotyzmu i gotowości do walki o swój kraj. Zdają sobie sprawę z dysproporcji sił i braku głębi operacyjnej — nie mają gdzie się cofnąć. Ich założenia są oparte na analizach z wojny na Ukrainie i nie są hura-optymistyczne.

Obrona powszechna

Wszystkie państwa bałtyckie przywróciły obowiązkową zasadniczą służbę wojskową i mocno idą w stronę szkolenia proobronnego, tworząc siły nieregularne gotowe do walki. Dla nich jedyną szansą jest opór powszechny. Lewandowski ocenił, że umowa społeczna między władzą a społeczeństwem funkcjonuje tam lepiej niż w Polsce.

Dyneburg na Łotwie: 90% mieszkańców mówi po rosyjsku

Dyneburg — rosyjskojęzyczne miasto

Dyneburg na Łotwie jest miejscem specyficznym — około 90% mieszkańców mówi po rosyjsku. Nikt do końca nie wie, ile z nich myśli po rosyjsku. Zależy to od wieku i tego, czy oglądają rosyjską telewizję, którą oficjalnie zakazano, ale można ją odbierać przez satelitę.

Liczebności sił zbrojnych

Litwa dysponuje nieco ponad 20 tysięcy żołnierzy zawodowych w służbie czynnej. Łotwa ma niespełna 10 tysięcy plus odpowiednik polskiej obrony terytorialnej — kolejne 10 tysięcy. Estonia ma 5 tysięcy w służbie czynnej, ale Ochotniczą Ligę Obrony liczącą około 40 tysięcy.

Obecność NATO

Na Łotwie, Litwie i Estonii stacjonują siły NATO w wielkości batalionowych grup bojowych — między 700 a 1000 żołnierzy każdy. Na Litwie powstaje niemiecka brygada, która będzie znacznie większą siłą, ale proces przebiega powólnie. Niemcy są państwem ramowym dla Litwy, Kanada dla Łotwy z mocnym udziałem polskim, Wielka Brytania dla Estonii.

Słaba infrastruktura transportowa na Bałtykach

Brak autostrad i linii kolejowych

Janke zwrócił uwagę na słabą infrastrukturę transportową w regionie. Stolice nie są połączone autostradami, a większość dróg to wąskie dwupasmówki. Brakuje też linii kolejowej łączącej państwa bałtyckie z Polską. W razie wojny rozładunek i odtwarzanie zdolności bojowych będzie się odbywał głównie w Polsce.

Przerzut wojsk na ćwiczeniach

Ćwiczenia na Łotwie, Litwie i Estonii testują cały system państwa i za każdym razem bardzo mocno ćwiczy się przerzut wojsk — to wieloetapowy proces obejmujący zgromadzenie zapasów, załadunek, przemieszczenie drogą powietrzną, morską lub lądową, rozładunek, odtworzenie zdolności bojowych i koncentrację.

Ukraina jako dostawca bezpieczeństwa

Ukraina planuje być gwarantem bezpieczeństwa dla państw bałtyckich po wojnie – buforem dla NATO, co ma plusy i minusy z perspektywy polskiej. Zamiast tego Polska powinna budować własny wpływ polityczny jako wiarygodny sojusznik.

Czy był zainteresowany utrzymywaniem dobrosąsiedzkich stosunków z Polską? Nie był. To jest moja odpowiedźPiotr Lewandowski
rośnie taka atmosfera, że myśmy nie powinni, że polscy żołnierze powinni być wyłącznie w PolsceIgor Janke

Płk Piotr Lewandowski: NATO zestrzeliło drona nad Łotwą. Czy Litwa, Łotwa i Estonia są gotowe?

Niemiecki wywiad z większymi uprawnieniami

Niemieckie służby wywiadowcze zyskują szersze uprawnienia

Koalicja CDU i SPD zatwierdziła reformę Federalnej Służby Wywiadowczej oraz Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji. Obie służby otrzymają szerszy zakres uprawnień w zakresie pozyskiwania, przechowywania i analizy danych. Federalny minister spraw wewnętrznych Aleksander Dobrindt powiedział, że niemieckie służby wywiadowcze wchodzą w nową erę działalności. Będą mogły przeprowadzać ataki odwetowe na akty sabotażu i cyberataki wymierzone w państwo niemieckie.

Dotąd służby nie mogły przeprowadzać działań operacyjnych w kraju i za granicą. Zmiany zostały tylko częściowo zaakceptowane przez współrządzącą socjaldemokrację, która uważa za konieczne dokładne sprawdzenie proponowanych metod kontroli służb. Opozycyjna FDP postrzega reformę za przywrócenie działalności tajnej policji. Dotąd w Niemczech ze względów historycznych konsekwentnie oddzielano kompetencje policji i służb specjalnych. Niemiecka Unia dziennikarzy ostrzega przed zagrożeniem dla wolności prasy wynikającym ze zmniejszenia bezpieczeństwa komunikacji między pracownikami mediów.

niemieckie służby wywiadowcze właśnie wchodzą w nową erę swojej działalnościAleksander Dobrindt

Wyciek danych 19 milionów Polaków w cyberataku na MyDier

Podczas cyberataku w miniony weekend do sieci wyciekły dane blisko 19 milionów Polaków. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że chodzi głównie o wrażliwe informacje medyczne wykradzione z systemu firmy MyDier — jednego z największych dostawców elektronicznej dokumentacji medycznej, obsługującego blisko 12 tysięcy placówek w całej Polsce.

Cyberprzestępcy wykradli 2 terabajty danych, w tym informacje o wystawianych receptach, datach wizyt u lekarzy i przepisywanych lekach. Nie wszystkie dane są powiązane z konkretnymi numerami PESEL. Sprawą zajmują się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i prokuratura, a rząd zapowiedział uruchomienie serwisu „bezpieczne dane”, na którym Polacy sprawdzą, czy padli ofiarą wycieku — i w takim wypadku będą mogli zastrzec numer PESEL. Gawkowski powiedział, że na obecnym etapie śledztwa można wykluczyć zagraniczną interwencję.

Marokańczycy aresztowani w Ceucie za napaści

Trzech nielegalnych imigrantów z Maroka zostało zatrzymanych w hiszpańskiej Ceucie pod zarzutem napaści seksualnych na nieletnich — dwóch tymczasowo aresztowano, trzeciego deportowano. Jeden z zatrzymanych miał dodatkowo zmuszać nieletnich do handlu narkotykami. Do 11 sierpnia hiszpańska Policja Krajowa przyjęła sześć zawiadomień od marokańskich dziewczynek, a Euronews podał, że miejscowa opieka medyczna pomogła czterem ofiarom. Sprawcy i ofiary przybyli do Ceuty pod koniec lipca, gdy na hiszpańskie terytorium dotarło blisko 72 tysiące nielegalnych imigrantów.

Maroko w ostatnich dniach zaczęło podważać status Ceuty i Melilli — marokański minister sprawiedliwości Abdelatif Awalbi powiedział, że są one częścią Maroka. Hiszpańska minister obrony Margarita Robles odpowiedziała, że każdy atak na autonomiczne miasta będzie traktowany jako uderzenie wymierzone w cały kraj.

Romanowski może przebywać w Naddniestrzu

Poszukiwany w śledztwie ws. Funduszu Sprawiedliwości były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski może przebywać w separatystycznym Naddniestrzu — jako pierwsze podało Radio RMF FM. Romanowski miał wysłać do prokuratury okręgowej w Warszawie list z adresem w Tyraspolu, stolicy tej samozwańczej republiki, z prośbą o list żelazny, i zadeklarować gotowość powrotu do Polski, gdyby mógł odpowiadać z wolnej stopy.

Minister Marcin Kierwiński pytał, czy Romanowski udał się pod opiekę Władimira Putina, nawiązując do zależności Naddniestrza od rosyjskiego wsparcia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek powiedział, że nie zna aktualnego miejsca pobytu Romanowskiego, i ocenił, że nie może on liczyć w Polsce na uczciwy proces. Do kwietnia Romanowski przebywał na Węgrzech, skąd wyjechał po wyborach przegranych przez Fidesz.

Cyberatak ujawnił dane pacjentów w Polsce

Michał Ziomek podał, że podczas cyberataku na firmę MyDier wyciekły dane prawie 19 milionów polskich obywateli, w tym wrażliwe informacje medyczne i 2 terabajty danych. Dodał, że na tym etapie postępowania Krzysztof Gawkowski wykluczył zagraniczną interwencję.

Podał też, że ORP Wicher jest pierwszą z trzech zamówionych fregat, produkowanych przez konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Babcocka. Donald Tusk powiedział podczas uroczystości, że Wicher wraz z Burzą i Huraganem jest znakiem polskiej siły na Morzu Bałtyckim.

Po zmianie zasad Starlinka konta zarejestrowane w Polsce miały od 17 sierpnia korzystać z systemu wyłącznie w kraju, a poza nim przechodzić na taryfę zagraniczną. Radosław Sikorski odpowiedział, że Polska może przemyśleć dalsze płacenie SpaceX 50 milionów dolarów.

Starlink wyklucza Polskę z regionu europejskiego

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował amerykańskiego miliardera Ilona Muska za wykluczenie Polski z europejskiego regionu systemu Starlink.

Nowe zasady wprowadzone przez spółkę zależną koncernu SpaceX oznaczają, że Polska nie została zakwalifikowana do grupy europejskich państw traktowanych jako jeden region. Od 17 sierpnia konta zarejestrowane na polskim terytorium będą mogły używać systemu tylko w Polsce.

Sikorski napisał do Maska, domagając się zakończenia dyskryminacji Polaków korzystających ze Starlinka. Wicepremier Krzysztof Gawkowski zapowiedział działania na rzecz pilnego przywrócenia równych zasad dla polskich klientów.

Polska może przemyśleć, czy nadal płacić SpaceX 50 milionów dolarów.Radosław Sikorski

13.08: Cyberatak w Polsce, chrzest fregaty ORP Wicher, niemiecki wywiad z większymi uprawnieniami

Dział Zagraniczny

Wzrost poparcia latynosów dla Trumpa

Donald Trump w wyborach 2020 dostał 8% więcej głosów latynoskich niż w 2016 roku, mimo otwarcie antylatynoskiej retoryki.

W 2024 roku hasło Latinos for Trump zmieniło się na Latino Americans for Trump – nastąpił rozdział latynosów od nowych imigrantów.

Donald Trump w 2024 roku zdobył 42% latynoskich głosów – najwyższy wynik republikańskiego kandydata w historii.

Badania Pew Research Center z 2015 roku pokazały, że 71% latynoskich respondentów uważało, że żeby być latynosem nie trzeba znać języka hiszpańskiego.

Młodzi latynosi w trzecim pokoleniu boją się, że przez innych Amerykanów będą wrzuceni do jednego worka z nowymi imigrantami. Odrzucają spuściznę imigracyjną, żeby pokazać, że są przede wszystkim Amerykanami.

Donald Trump w 2024 jest kandydatem, który zgarnia 42% latynoskich głosów w wyborachMaciej Okraszewski
71% latynoskich respondentów biorących udział w badaniu odpowiedziało, że żeby być latynosem, nie trzeba znać języka hiszpańskiegoMaciej Okraszewski

Dlaczego Latynosi wstępują do ICE (Dział Zagraniczny Podcast#285)

Otwórz jako osobną stronę

Wróć do wyboru źródeł

Wsparcie

GeoNews oszczędza Twój czas, pozwala być na bieżąco i pomaga Ci zdecydować, którego podcastu rzeczywiście warto posłuchać w całości.

GeoNews jest bezpłatnym newsletterem, który generuje co miesiąc koszty. Jeżeli uważasz, że moja robota ma sens, możesz ją wesprzeć.

Zrób jednorazową wpłatę (postaw mi kawę) LUB wesprzyj mnie miesięczną subskrypcją (kwota równa cenie Espresso raz w miesiącu to nie dużo, a dla mnie zrobi wielką różnicę :)).

Dziękuję, Paweł Szczabel

Postaw kawę — wpłata jednorazowa

Kwotę ustalasz sam, od 5 zł.

Albo co miesiąc: